Informacje

Ceny prądu są sztucznie zawyżane przez realizację Zielonego Ładu / autor: Fratria / AS
Ceny prądu są sztucznie zawyżane przez realizację Zielonego Ładu / autor: Fratria / AS

Rząd rozgrywa podwyżki cen prądu przed wyborami

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 18 kwietnia 2024, 17:03

  • Powiększ tekst

Od lipca gospodarstwa domowe będą płacić za prąd o ponad 20 procent więcej niż obecnie. Najuboższe osoby otrzymają bon, jeśli o niego wystąpią. Jednak małe i średnie firmy nie będą mogły już liczyć na zamrożenie cen prądu, szybko zdrożeją więc usługi.

Rząd wyznaczy – na wniosek Minister Klimatu i Środowiska - cenę 500 zł za megawatogodzinę dla społeczeństwa na drugie półrocze. Obecnie – w ramach systemu zamrożenia cen – płacimy 412 zł/MWh. Propozycje resortu wymagać będą jeszcze zatwierdzenia przez Sejm, ale przy obecnym układzie sił w parlamencie sprawa wydaje się przesądzona.

Przypomnijmy, że zamrożenie cen energii wprowadził poprzedni rząd, chcąc ochronić społeczeństwo przed skutkami kryzysu energetycznego, wywołanego agresja Rosji na Ukrainę, w efekcie którego ceny surowców drastycznie wrosły.

Podwyżki taryf limitowane

Proponowany przez ministerstwo wzrost cen jest znaczący, ale i tak niższy od obecnie obowiązujących stawek, jakie zatwierdził w grudniu zeszłego roku Prezes Urzędu Regulacji Energetyki firmom sprzedającym nam energię. W tych taryfach (cennikach) megawatogodzina kosztuje 739 zł. Jednak będzie niższa, bo szef URE (i rząd także) chce, by firmy skorygowały ceny i by – według informacji PAP - wynosiły one poniżej 600 zł/MWh. Spółki powinny to zrobić do połowy maja tak, by URE miał miesiąc czasu na analizę i wydanie zgody.

Obniżkom sprzyja sytuacja na Towarowej Giełdzie Energii czyli rynku hurtowym, gdzie obecnie w notowaniach na III kwartał energia jest wyceniana na 412 zł/MWh, a na cały przyszły rok – na 493 zł/MWh. Ale w przypadku cen detalicznych, dochodzą dodatkowe koszty – 20-30 proc.

Niestety dla nas wszystkich czyli odbiorców energii cena ponad 700 zł za megawtogodzinę jest ceną rynkową, a to że rząd wyznaczy ją na 500 zł oznacza, iż oferuje nam jedynie lekkie znieczulenie przed najbliższymi wyborami do Europarlamentu i zapewne także utrzyma te ceny do wyborów prezydenckich w 2025 roku – mówi ekspert branży profesor Władysław Mielczarski.

Chodzi zwyczajnie o to, by ludzie nie zniechęcić i nie przerazić. Bo perspektywy są złe i wszyscy wiedzą, że  ceny energii nie przestaną rosnąć. Powód to realizacja kosztownej unijnej polityki klimatycznej – ocenia prof. Mielczarski.

Ceny energii są sztucznie zawyżane

Profesor dodaje, że ceny są sztucznie zawyżane przez kierowanie zasobów na realizację Zielonego Ładu czyli gigantyczne inwestycje w OZE, które na dodatek powodują problemy dla całego systemu. – Gdyby polityki klimatycznej nie było, to ceny energii już z uwzględnieniem marzy detalicznej wynosiłyby 400 – 450 zł/MWh – mówi Władysław Mielczarski. – Nie łudźmy się, gdy tylko rząd przestanie być zależny od kalendarza wyborczego, znieczulenia nie będzie.

Bon dla najbiedniejszych

Bon energetyczny ma przysługiwać tylko osobom najbiedniejszym, obecnie „zamrożone ceny” obejmują wszystkich, którzy zużywają energię w ramach limitów. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zakłada, że bon jako świadczenie pieniężne będzie przysługiwać tym gospodarstwom domowym, których dochody nie przekraczają 2500 zł na osobę (jednoosobowym) albo 1700 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Zatem na on mogą liczyć osoby starsze otrzymujące świadczenie w wysokości „poniżej minimalnej emerytury” a także „równym najniższej emeryturze”.

Będzie szok w usługach

Równocześnie – od 1 lipca - małe i średnie firmy nie będą mogły już liczyć na preferencyjne ceny, obecnie objęte są systemem zamrożenia cen. Zależnie od tego jaką cenę zaproponuje im firma energetyczna, tyle przedsiębiorca zapłaci, a koszty energii tradycyjnie znajdują odzwierciedlenie w ofercie dla klientów. Podwyżki usług i towarów od MSP są więc nieuniknione.

Agnieszka Łakoma

»» Więcej o podwyżkach cen energii czytaj tutaj:

Rząd ujawnia maksymalną cenę prądu w tym roku

PIE: ceny energii wzrosną dwa razy po 15 proc.

Prąd po 1 lipca drożeje. O ile wzrosną nam rachunki?

Wzrost rachunków za prąd będzie na pewno dwucyfrowy

Rachunek za prąd od lipca wyższy o 13 proc.?

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych