Opinie

Amerykański Gotyk w żółtej kamizelce / autor: Pixabay, gfkDSGN
Amerykański Gotyk w żółtej kamizelce / autor: Pixabay, gfkDSGN

TYLKO U NAS

Tusk ma tylko 6 miesięcy na przewrót. Będzie gorąco

Maksymilian Wysocki

Maksymilian Wysocki

Dziennikarz, publicysta, ekspert w dziedzinie wizerunku i marketingu internetowego, redaktor zarządzający portalu wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 11 stycznia 2022, 14:10

    Aktualizacja: 11 stycznia 2022, 20:46

  • Powiększ tekst

Gwałtowny wzrost aktywności opozycji w różnych mediach już widać, a wzrost obecności Donalda Tuska w przekazach idzie we wzrosty rzędu nie setek, nie tysięcy, a dziesiątek tysięcy procent w ciągu zaledwie ostatnich 31 dni. Nie ma co się dziwić. Jeśli opozycja chce wykorzystać sytuację gospodarczą do przewrotu, to ma na to co najwyżej sześć najbliższych miesięcy. Potem zacznie się - przynajmniej gospodarczy - powrót do normalności. Ale do tego czasu jeszcze dużo może się wydarzyć, a Donald Tusk najwidoczniej zdaje sobie sprawę z szansy, jaką dla opozycji jest wykorzystanie kumulacji zjawisk inflacyjnych oraz efektów Polskiego Ładu dla mieszkańców dużych miast

Wraz z nowym rokiem w życie wszedł Polski Ład. Nowy, flagowy program PiS i Zjednoczonej Prawicy ma za zadanie wyrównać szanse w coraz bardziej rozwarstwionym polskim społeczeństwie. To największa w ciągu ostatnich 30 lat reforma systemu podatkowego w Polsce. Nic dziwnego, że wystąpią pewne turbulencje, zwłaszcza że w rozróżnianiu między tym kogo należy bardziej dociążyć, a kogo odciążyć za bardzo posłużono się matematyką i średnią statystyczną, a za mało rozróżnieniem granic bogactwa, średnich zarobków, bogactwa i biedy na wsi, a zupełnie innych tych kryteriów dla dużych i średnich miast, gdzie zarobki są dużo wyższe, ale i koszty również. W skrócie, po raz kolejny wyjdzie jak w tej starej paraboli, że skoro ty jesz tylko kapustę, ale twój szef je kiełbasę, to statystycznie razem jecie całkiem udany bigos (taki po myśliwsku). To stara kwestia prawdy a statystyki, tylko nieco w drugą stronę. To, gdzie dość niefortunnie wyznaczono granicę między klasą średnią a zamożnymi w dużych miastach, będzie czynnikiem, który sprawi, że mieszkańców miast, zwłaszcza dużych, tym łatwiej będzie opozycji wyprowadzić na ulicę. I choć mieszkańcy miast o znacznie wyższych zarobkach niż mieszkańcy wsi nie powinni zapominać, że dominująca większość Polaków jest względem nich wręcz bardzo biedna (i wcale nie chodzi o osoby bezrobotne, jak to lubią często ten problem przerysowywać), tak miasta - wyższe zarobki, ale i znacznie wyższe koszty - zaczynają właśnie Polskim Ładem negatywnie rezonować. Dla opozycji to niestety szansa, być może najlepsza, być może ostatnia, na próbę przesilenia.

Jest jednak pewien ogranicznik czasowy. Opozycja od tej pory będzie się z próbami podburzania opinii publicznej w miastach bardzo spieszyć, ponieważ jej doradcy ekonomiczni doskonale wiedzą, że ma na to tylko sześć najbliższych miesięcy.

Według wszelkich prognoz ekonomicznych, najbliższe pół roku będzie kumulacją negatywnych zjawisk inflacyjnych. Choć analitycy banku PKO BP szacują, że w styczniu br. inflacja CPI wzrośnie powyżej 9,0 proc. r/r wyznaczając szczyt tej części cyklu, za to już w lutym inflacja może spaść nawet o 2 pp. - zakładając spadek VAT na paliwa i żywność – to jednak połowa roku zdaje się być tym momentem, w którym inflacja zacznie wyraźniej opadać (choć na względnie wysokim poziomie ma utrzymać się przez cały 2022 rok).

Podobnie sądzi też obecnie prof. Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego. Na pytanie o to, co radzi przestraszonym ludziom, którzy nie znają się za bardzo na ekonomii, za to zaczynają panikować widząc coraz mniej pieniędzy w portfelu, prezes NBP prosi o zaufanie do ludzi w rządzie, którzy się na tym znają i przygotowują programy takie jak choćby Tarcza Antyinflacyjna, a także członkowie Rady Polityki Pieniężnej, którzy są w trakcie kursu podnoszenia stóp procentowych i według wszelkich sygnałów z RPP można zakładać, że to jeszcze nie koniec podwyżek stopy bazowej.

Jednak pamiętać trzeba, że podniesienie stóp procentowych efekt przyniesie dopiero po jakimś czasie, od kilku tygodni do kilku miesięcy. Efektywnie obecny kurs przykręcania tanich kredytów na inflację przełoży się na początku lata. Powyższe pozwala sądzić, że jeśli opozycja chce atakować, to będzie to robić wszelkimi środkami właśnie teraz i ma na to nie więcej niż najbliższe sześć miesięcy, ponieważ po tym czasie sytuacja związana z inflacją zacznie się normować. I właśnie to teraz opozycja zaczyna to robić.

Dlatego właśnie teraz Donald Tusk odradza się w Internecie niczym feniks z popiołów. Jeśli spojrzeć w narzędzia analityczne, to gwałtowny wzrost obecności jego osoby w przestrzeni medialnej już widać i idzie ona we wzrosty rzędu nie setek, nie tysięcy, a dziesiątek tysięcy procent. W ciągu ostatnich 31 dni wzmianek o nim w mediach społecznościowych było blisko 30 tysięcy, co oznacza wzrost aż o 13 604 proc. w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Wzmianek o nim na stronach internetowych, poza mediami społecznościowymi, jest ilościowo znacznie mniej, bo niecałe 3,5 tys., ale to wzrost w newsach portali internetowych i to wzrost aż o 21 699 proc. Stąd jasny wniosek, że przystąpił on właśnie do ofensywy medialnej na wszystkich cyfrowych frontach. A przystąpił, bo potrafił zawsze doskonale wyczuć moment do ataku.

Możemy mieć pewność, że najbliższe pół roku, początkowe spodziewane i niespodziewane problemy Polskiego Ładu oraz panika Polaków w związku z wysoką inflacją, to wymarzony moment do ataku, a więc i stanu wyjątkowej, niespotykanej dotąd aktywności, także medialnej, Ministerstwa Finansów, jeśli Polski Ład ma zakwitnąć na wiosnę, a nie być tylko nawieziony obrazkami polskich „żółtych kamizelek” w światowych mediach i wykopany już na jesieni.

A wracając do pułapki średniej statystycznej dla szacowania, równania i rozwiązywania ekstremów problemu biedy i „problemu” bogactwa, niczym pułapki „średnich miast” i średniego rozwoju, pozwolę sobie przypomnieć jeszcze jedną, dość smutną, ale jedną z ulubionych piosenek mojego dzieciństwa, autorstwa legendarnego Jeremiego Przybory, współtwórcy umiłowanego Kabaretu Starszych Panów:

Średnie miasta, są takie średnie miasta Gdzie żaden dom nad inne nie wyrasta W średnich miastach mężczyzna czy niewiasta Nie zwykli są współziomków swych przerastać W średnich miastach nie szarpiesz się, nie szastasz Spokojem tchną przedziwnym takie miasta Miejscowości tych nie jestem entuzjasta Ale przyznam, jakiś urok jest w tych miastach

Średnie miasta, są takie średnie miasta Gdzie żaden dom nad inne nie wyrasta W średnich miastach pomniki bluszcz zarasta Niewielkie są pomniki w takich miastach Średnie miasta wyryły zamiast hasła Nad bramą swą jedyne słowo - basta Gdy za tobą taka brama się zatrzasła Trudno będzie tobie wyjść z takiego miasta.

Maksymilian Wysocki

CZYTAJ TEŻ: Skąd się wzięła medialna histeria wokół Polskiego Ładu

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych