Opinie

zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Czy USA zablokują gazowe ambicje Rosji?

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 2 stycznia 2024, 14:06

  • Powiększ tekst

Rosja chce być w gronie światowych liderów w produkcji LNG, ale wiele wskazuje na to, że plany te skutecznie pokrzyżowały amerykańskie władze.

Waszyngton nałożył sankcje na projekty służące eksportowi rosyjskiego gazu skroplonego już kilka tygodni temu, ale prawdziwą awanturę na linii Waszyngton – Moskwa wywołały dopiero kilka dni temu. Okazało się bowiem, że zagraniczne firmy zapowiedziały, iż zawieszają swój udział w projekcie Arctic LNG 2 i zrzekają się odpowiedzialności za finansowanie i kontrakty na odbiór gazu. Zaś operator i główny udziałowiec tego projektu czyli firma Novatek (formalnie niezależna i prywatny koncern, a w praktyce kierowany przez osoby związane blisko z Władimirem Putinem) poinformowała (według agencji Reuters) o opóźnieniach i wystąpieniu tzw. siły wyższej.

Oprócz Novateku z 60–proc. pakietem udziałów w projekcie są także chińskie państwowe koncerny CNOOC oraz China National Petroleum Corp. (CNPC) każdy z własnym (proc. 10 proc. udziałów) a także francuski TotalEnergies (10 proc.) oraz konsorcjum japońskie - Mitsui and Co i JOGMEC (10 proc.). Problem stał się na tyle ważny dla Rosji, że do amerykańskich sankcji odniosła się nawet rzeczniczka MSZ. Cytowana przez światowe agencje informacyjne Maria Zacharowa nazwała działania Waszyngtonu „niedopuszczalnymi”, „zwłaszcza w odniesieniu do tak dużych międzynarodowych projektów komercyjnych jak Arctic LNG 2, które wpływają na bilans energetyczny wielu państw”.

„Sytuacja wokół Arctic LNG 2 po raz kolejny potwierdza destrukcyjną rolę, jaką dla światowego bezpieczeństwa gospodarczego odgrywa Waszyngton, który mówi o konieczności utrzymania tego bezpieczeństwa, a tak naprawdę realizując własne egoistyczne interesy, stara się wyprzeć konkurencję i zniszczyć światowe bezpieczeństwo energetyczne” – dodała rzeczniczka MSZ.

Do sprawy włączył się również wicepremier Rosji Aleksandr Novak, który (jak podała agencja Bloomberg) zapewnił w wywiadzie dla telewizji Rossija 24, że Arctic LNG zaczął działać.

Wątpliwa przyszłość kolejnych projektów LNG?

Chodzi o zahamowanie budowy gigantycznego zakładu skraplania gazu i terminalu (na półwyspie Gydan w Arktyce), który miał dostarczać rocznie nawet 20 mln ton LNG. (Pierwszy etap inwestycji ma umożliwić w tym kwartale eksport ponad 6 mln ton, ale najpewniej zostanie opóźniony).

Już teraz Rosja jest po USA, Katarze i Australii czwartym co do wielkości wytwórcą LNG. By jednak w kolejnych latach utrzymać tę pozycję i pozostać w gronie liderów musi inwestować, zwłaszcza że w najbliższych latach pierwsza trójka ma plany zwiększenie produkcji i eksportu LNG. Rosja, której udział w sektorze LNG szacuje się na 8 procent, przyjęła założenie, ze zdoła potroić produkcję gazu skroplonego do 100 mln ton (na początku nowej dekady)i w efekcie utrzymać się w światowej czołówce z 15-procentowym udziałem w rynku. Bez inwestycji i nowych projektów znaczenie Rosji na rynku gazu skroplonego na pewno spadnie.

Dla Rosji, która straciła większość rynku unijnego po napaści na Ukrainę i uszkodzeniu gazociągu bałtyckiego (Nord Stream 1), zwiększenie produkcji gazu skroplonego i tym samym możliwości eksportowych ma ogromne znaczenie. Tym bardziej że rosyjskie firmy od dawna przygotowywały się do tego – nie tylko Novatek ale także Gazprom, który uruchomił projekt Jamał LNG i stamtąd wysyła w świat (i do Europy) transporty gazu skroplonego. Inwestycje w budowę terminali skraplających gaz są ważne także dlatego, że nadziei na szybkie uruchomienie wielkiego rurociągu Siła Syberii (czyli zwiększenia przesyłu drogą lądową) z Rosji do Chin nie uda się spełnić.

Niektórzy z ekspertów branży, cytowanych przez światowe agencje, wskazują, iż przykład Arctic LNG2 może sygnalizować problemy Rosji w innych tego typu przedsięwzięciach.

Europa z rosyjskim LNG

Z opublikowanych ostatnio przez Centre for Research on Energy and Clean Air wynika, że Unia Europejska odbiera niemal połowę rosyjskiego LNG. CREA szacuje, że kraje unijne, które sprowadzały gaz skroplony z Rosji zapłaciły za dostawy w sumie ponad 6 mld euro od czasu wprowadzenia sankcji (do końca listopada). W czołówce odbiorów jest nie tylko Hiszpania , która po Chinach i Japonii zajmuje trzecie miejsce, a na kolejnych plasują się Belgia, Francja oraz Holandia. Hiszpania zapłaciła Moskwie w sumie ponad dwa miliardy euro za gaz a Belgia niewiele mniej. Wcześniej opublikowane przez CREA dane - za trzy kwartały tego roku , Hiszpania jest wiodącym importerem rosyjskiego LNG wśród krajów UE, z importem 5,21 mld m sześc. od stycznia do września 2023 r.

I co szczególnie istotne – europejskie porty odgrywają bardzo ważną role w przeładunku rosyjskiego LNG i stwarzają możliwości wysyłania go dalej w świat do odbiorców spoza UE. CREA w swoim raporcie opisał to szczegółowo, wskazując na znaczenie terminali Zeebrugge (Belgia) i Montoir-de-Bretagne, gdzie dokonywany jest przeładunek LNG „z lodołamaczy LNG przybywających z terminalu produkcyjnego w Sabetcie na rosyjskim półwyspie Jamał na konwencjonalne zbiornikowce LNG w celu wysłania na inne rynki”.

Agnieszka Łakoma

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych